Gdy decydowałem się wziąć udział w kolejnej akcji crowdfundingowej, zdawałem sobie doskonale sprawę z tego, że na jej efekty trzeba będzie nieco poczekać. Ile? Tego nigdy nie wiadomo. Może kilka miesięcy, a może i ponad pół roku. Czas jednak nie stanowił problemu. Godziłem się z tym i dawałem artyście komfort pracy, aby mógł bez zbytniej presji realizować swoją wizję. Nagrodą miały być dwa albumy Handful Of Snowdrops. Na pierwszy, miały złożyć się premierowe kompozycje, zebrane pod szyldem "Any Moment Now" (2026), a drugi miał na celu wznowienie płyty "III" (2015), tyle że w nieco odmiennej formie. Jean-Pierre zdecydował, aby wydać go w takiej formie, w jakiej sobie pierwotnie wymarzył. Dołożył więc do niego zawartość EP-ki "+", a na finał zafundował nam cover Backdoor grupy Clan Of Xymox. Czyż można wyobrazić sobie piękniejsze zwieńczenie? Choć znałem tę płytę na wylot, to dziś muszę uczyć się jej na nowo. Tego typu zabiegi niosą ze sobą pewne ryzyko. Słuchaczowi przyzwyczajonemu do określnej kolejności utworów, trudno będzie się przestawić na nowe tory. Wiem co piszę, bo z podobnych względów nie udało mi się pokochać dwupłytowej edycji płyty "Marbles" (2004) Marillion, chociaż pierwotny zamysł zakładał właśnie taką formę. Zespół jednak nie dostał zielonego światła, aby zrealizować swój koncept, stąd też zdecydowali się na edycję jednopłytową. I jak dla mnie był to strzał w dziesiątkę. Ta zwarta forma uwydatniła wszystkie atuty tej płyty. Jak będzie z nową wersją płyty "III" (2026)? Czas pokaże, niemniej cieszę się, że w końcu mam nagrania, których do tej pory mi brakowało. Najbliższe dni upłyną mi więc na zgłębianiu tego wydawnictwa, które z dumą włączam już w poczet swej kolekcji.
Jakub Karczyński

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz